Nie lubię cyklu powieści o Harrym Potterze. Przeczytałam, obejrzałam ekranizację, doceniam, ale "jak zachwyca, kiedy nie zachwyca". Podobnie mam z sagą George'a Lucasa. Widziałam wszystkie części, nawet kilkakrotnie, rozumiem wielkość dzieła, ale...no nie czuję bluesa. Ostatnio wpadła mi w ręce pewna książka. Przeczytałam ją w jeden wieczór i zapałałam chęcią sięgnięcia po wyżej wymienione teksty kultury jeszcze raz i przyjrzenie się im oczami autora.


















