Od czasu do czasu zdarza mi się obserwować wolontariat w różnych szkołach. Patrzę i patrzę i nie mogę pojąć, dlaczego 90% nauczycieli uważa, że człowiek rodzi się z wewnętrznym poczuciem misji i wystarczy dać mu tylko znak, a rzuci się do pomocy innym. Jakież jest zdziwienie pedagogów, gdy tak się nie dzieje. Uczniowie nie pchają się do działań społecznych, nie kwapią się, by poświęcać czas na coś, z czego nie ma wymiernych korzyści.
Szukaj na tym blogu
Obserwatorzy
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wolontariat. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wolontariat. Pokaż wszystkie posty
Jak ugryźć wolontariat?
Od czasu do czasu zdarza mi się obserwować wolontariat w różnych szkołach. Patrzę i patrzę i nie mogę pojąć, dlaczego 90% nauczycieli uważa, że człowiek rodzi się z wewnętrznym poczuciem misji i wystarczy dać mu tylko znak, a rzuci się do pomocy innym. Jakież jest zdziwienie pedagogów, gdy tak się nie dzieje. Uczniowie nie pchają się do działań społecznych, nie kwapią się, by poświęcać czas na coś, z czego nie ma wymiernych korzyści.
Co może jeden człowiek? czyli jak uczymy wolontariatu
Całkiem niedawno wraz z koleżanką koordynowałyśmy duży, dzielnicowy projekt Napisz świat od nowa . W ramach tego działania prowadziłam m.in. warsztaty dla uczniów starszych klas szkoły podstawowej i gimnazjum, dotyczące konfliktów zbrojnych na świecie.
Podczas zajęć zastanawialiśmy się, co może zrobić jeden człowiek, czy w ogóle mamy wpływ na to, co dzieje się wokół nas. Wyjściem do zajęć była analiza utworu "Piosenka o Bośni" Josifa Brodskiego, którą uczestnicy robili w grupach.
Dalej warsztaty toczyły się w sposób nieprzewidywalny - w jednej grupie młodzież zatrzymywała się na różnych sposobach pomocy krajom ogarniętym wojną, w drugiej na działaniach organizacji humanitarnych, w jeszcze innej ważniejsze było to, że nie jesteśmy zupełnie bezsilni, możemy reagować.
Warsztaty były dla mnie niezwykłym doświadczeniem - pokazały jak mało czasu my, nauczyciele poświęcamy na sprawy naprawdę istotne. Wydaje nam się, że pewne kwestie są oczywiste np. istnienie organizacji humanitarnych, a tymczasem zdarzały się na warsztatach grupy, które o Polskiej Akcji Humanitarnej nigdy nie słyszały, nie wiedziały, czym zajmuje się WOŚP.
Trudnym tematem był też wolontariat. Mimo iż jest to kwestia wyjątkowo popularna edukacyjnie, w wielu szkołach ogranicza się wyłącznie do organizowania zbiórek i kojarzy się dzieciakom z przymusem. Nie wiedzą, że można pomagać w inny sposób, że w wolontariacie najbardziej liczy się zaangażowanie i otwartość na drugiego człowieka. Nasi uczniowie nie rozumieją sensu wielu akcji, np. maratonu pisania listów organizowanego przez Amnesty International czy akcji społecznych obecnych w mediach (na Facebooku czi Instagramie). Okazuje się, że nauczyciele przedstawiają wolontariat w kategoriach obowiązku lub heroizmu. Nie pokazują dzieciakom, co dzieje się dalej z pieniędzmi/rzeczami ze zbiórek. Przekazujemy dary i zamykamy temat, a potem dziwimy się, że nasi uczniowie nie widzą sensu brania udziału w akcjach charytatywnych.
Warsztaty Co może jeden człowiek? to inspiracja, podpowiedź, jak można rozmawiać z młodymi ludźmi o ważnych problemach. Mam nadzieję, że te rozmowy będą ważne dla Ciebie i Twoich uczniów.
Subskrybuj:
Posty (Atom)




